Bułki żytnio-orkiszowe

To, że nie przepadam za pszenicą już wiecie od czasu kiedy podrzuciłem Wam przepis na  stu-procentowy chleb żytni na zakwasie. Jednak, żeby upiec taki chleb niestety potrzeba czasu… czasu którego niektórzy mają mocny deficyt. Z tego powodu postanowiłem podpowiedzieć Wam jak raczyć się kolejnym przepysznym, i dużo zdrowszym niż kupne buły, domowym wypiekiem. Tym razem…

BAM Dąbrowa Górnicza 2017 – relacja z imprezy

Z Bike Atelier Maratonem zetknąłem się po raz pierwszy w zeszłym roku –  na imprezie otwierającej sezon dla tego cyklu, właśnie w Dąbrowie Górniczej. Wówczas impreza zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie – zapisy bez większych kolejek, brak opóźnień przy starcie, nieźle przygotowana i doskonale oznakowana trasa. To wszystko pozostawiło obraz naprawdę fajnego cyklu. W zeszłym sezonie kierowały mną…

Chleb żytni na zakwasie

Każdy, kto stara się odżywiać zdrowo dociera do takiego momentu, w którym myśli o pieczywie. Programy telewizyjne, strony internetowe i blogi poświęcone zdrowej żywności, na każdym kroku atakują nas informacjami o niekorzystnym wpływie „produkowanego” pieczywa na nasze zdrowie i samopoczucie. Radzenie sobie z ulepszanymi chemicznie bułkami czy chlebem przybiera różne formy… niestety najczęściej kończy się…

Po co mi to kolarstwo?

Czas kiedy rower był dla mnie tylko i wyłącznie sposobem na spędzenie wolnego czasu i poprawienie swojej kondycji zdrowotnej dawno odszedł w zapomnienie. Jestem pewien, że nie wydarzyło się to na stałe. Jednakże dopóki mam możliwość takiego kształtowania sobie czasu, że przez treningi nie zaniedbuję rodziny i pracy, a na zdrowie nie narzekam – dopóty na…

Mój sposób na (nie)trenowanie

Ten post miał się pojawić przed MTB Trophy. Miał… ale się nie pojawił, bo się bałem. Bałem się kompromitacji – bo temat jest śliski, a moje podejście do treningu nietypowe i jak bym mega na tej imprezie skończył obstawiając tyły to moje „mądrzenie” się na blogu raczej było by nie na miejscu 😉 Jazda na…

Dlaczego fajnie być w formie…?

W zeszłym roku w styczniu moje życie się zmieniło. Nie diametralnie, ale jednak. Popatrzyłem w lustro i… co to jest za gość(!?) przecież to nie ja(!) – ulane nogi, opona w talii, pyzata twarz. „Cholera” pomyślałem sobie – „ja tak źle jeszcze nigdy nie wyglądałem”. Liczby były takie – 173 cm, 86 kg i 92…