Kilka słów o Single Track pod Smrekiem.

O tym bajecznym, z perspektywy rowerzysty, miejscu, ulokowanym na granicy Czech i Polski powiedziane i napisane zostało wiele. Nie byłbym jednak sobą, gdybym i ja nie dorzucił swoich paru groszy. Odkąd w 2012 roku po raz pierwszy zawitałem na singlach, od razu się w nich zakochałem. Miejsce stworzone dla rowerzystów, przez rowerzystów (tak mi się…

Rowerowe wakacje z nie rowerową rodziną… część 1

Faktologia Wiele czasu minęło zanim sobie poukładałem w głowie to wszystko co objeździłem. Może nie było tego wiele jak na 11 dni spędzonych we Włoszech, ale zawsze coś: przełęcze Stelvio, Gavia, Mortirolo oraz jezioro Garda. Tym wpisem podzielę się z Wami odczuciami jakie miałem wjeżdżając na Passo dello Stelvio oraz tym jak widzę to miejsce…

Mój sposób na (nie)trenowanie

Ten post miał się pojawić przed MTB Trophy. Miał… ale się nie pojawił, bo się bałem. Bałem się kompromitacji – bo temat jest śliski, a moje podejście do treningu nietypowe i jak bym mega na tej imprezie skończył obstawiając tyły to moje „mądrzenie” się na blogu raczej było by nie na miejscu 😉 Jazda na…

Dramat w czterech aktach… Beskidy MTB Trophy

Prolog Etapówka organizowana w Istebnej, odbywająca się tradycyjnie w długi weekend, zaczynający się od Bożego Ciała to, bez względu na wybrany dystans – duża impreza. Jest tak nie tylko dlatego,  że to właśnie wyścig etapowy, ale również dlatego, że to impreza organizowana przez Grzegorza Golonko – gościa który jak żaden inny organizator rozumie na czym…

Gumy… czyli parę słów o oponach

Temat ten jest mocno oklepywany na wszelkiego rodzaju forach. Chciałbym żebyście poznali mój punkt widzenia – mój czyli osoby przemierzającej góry praktycznie codziennie. Jak pewnie zauważyliście po górach poruszam się na dwóch rowerach – hardtailu i zawieszonym . Oba wyposażone są w opony Specialized. Sztywniak jeździ na dwóch Fast Trackach – czyli odpowiednikach Rocket Ronów…

W krainie wiecznych szutrów.

Szuter – to słowo będzie odmieniane przy tej trasie, chyba przez wszystkie przypadki. Trasa, jak na Beskidy, bardzo łatwa technicznie i umiarkowana kondycyjnie. Dystans 38km przewyższenia ok. 1600m. W zamian za nudne szutry otrzymamy bajeczne widoki – to jest jedna z tras, przemierzając którą, człowiek zastanawia się – jechać czy focić? Zaczynamy w moim ulubionym…

Dlaczego fajnie być w formie…?

W zeszłym roku w styczniu moje życie się zmieniło. Nie diametralnie, ale jednak. Popatrzyłem w lustro i… co to jest za gość(!?) przecież to nie ja(!) – ulane nogi, opona w talii, pyzata twarz. „Cholera” pomyślałem sobie – „ja tak źle jeszcze nigdy nie wyglądałem”. Liczby były takie – 173 cm, 86 kg i 92…

Creme de la creme czyli Klimczok, Skrzyczne, Klimczok…

Suche liczby tej trasy prezentują się następująco: dystans – 50 km, przewyższenia 2300 m. Szału nie ma, ale rzeczywistość jest troszeczkę inna.. Kondycyjnie oceniam tą trasę na 7,5/10 technicznie 9/10. Ja tą trasę zaczynam w Wapienicy, ale zacząć ją można w zasadzie w każdym miejscu z którego jest możliwość dostać się na Klimczok. Wapienica jest spoko, bo ma parking…