Test plecaka Camelbak Classic 3

dnia

Cztery dni Beskidy MTB Trophy to okres, w którym każdy element kolarskiego wyposażenia przechodzi solidne próby. Dodatkowo, jeśli jest to wyścig taki jak w tym roku – czyli przy bardzo zmiennej pogodzie, to sprzęt jeszcze bardziej dostaje w kość. Dokładając do tego kilka pojedynczych maratonów i liczne wycieczki lub treningi w Beskidach, otrzymuję wyczerpującą bazę wrażeń do napisania testu otrzymanego od sklepu rowerowego Bikester.pl plecaka z bukłakiem firmy Camelbak – model Calssic 3.

Dlaczego w ogóle zdecydowałem się na jazdę z plecakiem… podczas wyścigów nie lubię być zaskakiwanym, dlatego wszelakie żele czy napoje wolę wozić ze sobą. Do tej pory nie było problemów – ścigałem się na rowerach typu hardtail, więc umieszczenie dwóch bidonów nie stanowiło najmniejszego problemu. Zrobiło się pod górkę, kiedy przesiadłem się na rower full suspension. Rozwiązanie zawieszenia w moim Treku Top Fuel uniemożliwia umieszczenie dwóch bidonów, więc musiałem zastanowić się nad alternatywnym sposobem przewożenia napojów. Naturalnym było pochylenie się nad ofertą bukłaków. Z pomocą przyszedł sklep Bikester.pl, który zastąpił mój wysłużony plecak na nowy.

IMG_0390Otrzymałem model o parametrach wagowych zdecydowanie piórkowych – 170g. Plecak w jedynym właściwym dla kolarstwa górskiego kolorze – czarnym – wyposażony został w dwie przegrody. Ilość wolnego miejsca jest zdecydowanie optymalna dla kogoś kto szuka sprzętu na wyścigi. Pierwsza z kieszeni mieści sam zbiornik na wodę, druga zaś, jest średniej wielkości kieszonką mającą pomieścić przedmioty pierwszej potrzeby na szlaku – dętkę, łyżki do opon, mikropompkę, toola czy klucze od domu/samochodu. Obie doskonale spełniają swoje role.

Beskidy_mtb_trophy_2017Przejdźmy do funkcjonalności… do tej pory posiadałem inne rozwiązanie od Camelbaka o podobnej nazwie – Classic 2. W plecakach Camelbaka, cyfra przy oznaczeniu sygnalizuje całkowitą pojemność w litrach. Kiedy wspominałem przejażdżki z moim starym bukłakiem, w czarnych barwach widziałem ściganie się z bagażem na plecach. Stary plecak mimo wielu prób ustawienia szelek miał wieczną tendencję do zsuwania się w którymś z kierunków, co znacznie wpływało na komfort jazdy. Testowany przeze mnie produkt został zdecydowanie mądrzej zaprojektowany, ponieważ nawet w ekstremalnych wychyleniach pozostaje we właściwym miejscu nie powodując żadnego dyskomfortu. Powiem szczerze, że po założeniu, w ogóle dosyć szybko zapominam, że go mam na plecach. Przyznam, że pod względem komfortu noszenia zdecydowany postęp.

Rzadko jeżdżę w deszczu. Szczególnie jeśli chodzi o treningi – zawsze staram się celować w bezdeszczowe okienka pogodowe. Pod tym względem wyścigi rządzą się zgoła odmiennymi prawami – jadę dokładnie w taką pogodę jaka jest o godzinie startu. Trzeci dzień Beskidy Trophy 2017 zdecydowanie nie należał do suchych. Mokry, błotnisty szlak i ciągły deszcz przez cały etap stworzył błotną masakrę. Kiedy startowałem nie przyszło mi do głowy, zastanawiać się nad wodoodpornością kieszeni. Emocje zrobiły swoje… ale po zakończonym etapie serce mi zamarło przy wyciąganiu pilota z małej kieszonki. Ewidentnie było widać, że tego dnia plecak mocno zmoknął. Obawy okazały się bezpodstawne – kieszeń okazała się być całkowicie wodoodporna.

IMG_0389Jeśli chodzi o sam bukłak (zbiornik na wodę). Fabrycznie plecak wyposażony jest w bukłak o pojemności całkowitej 2,5 litra, wolny od BPA, BPS, BPF więc nie ma wątpliwości czy nadaje się do kontaktu z żywnością. Wlew na wodę jest spory i posiada genialny w swej prostocie uchwyt, znacznie ułatwiający napełnienie zbiornika. To co regularnie sprawia mi problemy to nakrętka. Wystarczy, żeby jej krawędź (stykająca się z opaską zabezpieczającą przed zgubieniem nakrętki) była zabrudzona zaschniętym izotonikiem, aby stwarzać problemy przy zakręcaniu – brak płynności ruchu. Generalnie podczas dotychczasowego użytkowania jedynie zakrętka sprawiała problemy. Kilkukrotnie zdarzyło się, że podczas przykręcania wpasowała się w gwint niewłaściwie, przez co zestaw był mocno nieszczelny. camelbak_classic_3Wymagało to odkręcenia i ponownego zamknięcia. Jeśli chodzi o rurkę i zawór to producent informuje, że podczas pojedynczego „zaciągnięcia” dostarczane jest 20% więcej napoju niż w modelu poprzednim. Nie sposób się nie zgodzić. Ilość wody przepływająca przez zawór jest znacznie większa – subiektywne powiedziałbym, że płynie więcej niż 20% – co w mojej opinii daje ilość optymalną.

2017_gliwice_magdawojcik_268.jpgSprzęt jako całość sprawia solidne wrażenie. Nie wygląda jak by miał się rozsypać po jednym czy dwóch sezonach intensywnego użytkowania. Zdecydowaną wadą jest brak możliwości korzystania z samego plecaka bez zbiornika. Uchwyt ułatwiający napełnienie jest jednocześnie haczykiem dla tekstylnego zamknięcia – bez niego klapka sobie swobodnie „fruwa”. Problematyczne dla mnie było również określenie ilości wody bez zdejmowania plecaka. Przypuszczam jednak, że jest to wada dotycząca wszystkich bukłaków, a nie jedynie tego konkretnego modelu. Trzeba się po prostu przygotować na ewentualność niespodziewanego wyczerpania wody, wioząc ze sobą ratunkową ilość wody w pojedynczym bidonie. Podsumowując – jestem zdecydowanie zadowolony z użytkowania plecaka w którym przyjdzie mi zmierzyć się z niejednym kolarskim wyzwaniem 🙂

MARCIN

Jeden Komentarz Dodaj własny

  1. Krzysztof pisze:

    To fajnie, że plecak spełnił swoją rolę i nadaje się do wykorzystania zarówno w terenie jak i na szosie.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s