Bike fitting

dnia

Jakiś czas temu zdecydowałem się na szczegółowe spersonalizowanie swojego roweru – bike fitting. Spersonalizowanie oczywiście nie wizualne, ale dopasowanie tych wszystkich elementów, które mają bezpośredni kontakt z moim ciałem lub przekładają się na moją pozycję na rowerze. Operację tą powierzyłem Danielowi z ekipy Trek Bielsko-Biała.

Bike fitting – co to w ogóle jest?

fullsizeoutput_726Wszyscy się od siebie różnimy – to oczywiste. Mimo takiego samego wzrostu mamy inne długości rąk, nóg czy tułowia. Nawet dwie osoby o takim samym wzroście i długości kończyn mogą się różnić proporcjami – bardzo prawdopodobne, że obie będą mieć różną proporcje długości np. uda i łydki. Tutaj zauważyć należy, że znaczna większość z nas ustawiając swój rower ogranicza się do wyregulowania wysokości siodełka… i wszystko jest OK do momentu w którym nasze ciało jest w stanie dopasować się do zastanej pozycji. Bardziej doświadczeni zaczną zabawę z mostkiem, podkładkami, kątem ustawienia klamek, kątem i odległością siodła – ale nie zawsze jest to w stanie pomóc. Wielokrotnie słyszałem, że kogoś na rowerze bolą kolana, biodra, szyja, plecy czy nawet kostki – częściowo może to być spowodowane źle zaleczoną kontuzją z przeszłości, ale w znacznej większości, winą będzie zła pozycja na rowerze. I tutaj z ratunkiem przychodzi bike fitting.

Jednakże bike fitting jest potrzebny nie tylko w przypadku problemów z obolałymi częściami ciała. Rower dobrze dopasowany do naszej anatomii będzie znacznie lepiej odbierał energię z naszych nóg, co bezpośrednio przekłada się na skuteczniejsze pedałowanie, a co za tym idzie, oczywiście, szybszą jazdę – a o to nam wszystkim chodzi…

Decyzję o fittingu rozważałem dosyć długo – dobre dwa lata. Kiedy decyzja w końcu zapadła, skierowałem swoje kroki do Trek Bielsko-Biała, gdzie proces dopasowywania roweru posiada nazwę „Trek Precision Fit”

Krok I – Wywiad i pomiary ciała

Za fitting w Bielskim sklepie odpowiada fullsizeoutput_721wyłącznie Daniel. Daniel jest osobą która sprzedała mi mojego pierwszego Treka – szosowy model Madone, a miało to miejsce w 2014 roku. Od tego czasu nieco poznałem tego gościa i od początku nie miałem wątpliwości, że doskonale nadaje się do roli fittera. Poza – obowiązkową w takim miejscu – pasją do kolarstwa, odbieram go za osobę dosyć pedantyczną we wszystkim co robi, więc  świetnie nadającą się do wielokrotnych korekt i ciągłych pomiarów. Zanim jednak Daniel rozpoczął pomiar mojego ciała, dokonał dokładnego wywiadu dotyczącego mojego rowerowania. Pytania nie ograniczały się jedynie do wieku czy wzrostu. Do ankiety określić należy poziom swojego wytrenowania, ilość czasu spędzanego w siodle czy kontuzje z jakimi się kiedyś borykaliśmy – lub borykamy obecnie. Dalej następuje ocena prowadzona poza rowerem. Stopy, kolana, miednica itd. Fitter wykorzystuje do tego zadania własną ocenę wzrokową, opartą o wiedzę i doświadczenie np. w przypadku kąta stawiania stóp, kątomierz – w fullsizeoutput_724.jpegprzypadku pomiaru ruchomości stawów i… stoper – przy teście stabilności. Dzięki tym wszystkim narzędziom prowadzący fitting przypisuje naszą anatomię do określonych „szufladek”, dzięki czemu jest w stanie wstępnie ustawić rower (przy zakupie nowego) lub stwierdzić, na ile z dogmatami Trek Precision Fit, ustawiony jest nasz obecny rower.

Krok II – Wstępne ustawienie roweru.

fullsizeoutput_720Obojętne jaki jest stan roweru – nowy czy zastany, wszystkie te czynności powyżej mają na celu jedno – wstępnie ustawić nas na rowerze. Kluczem do tego stwierdzenia jest słowo „wstępnie”. Cel fittingu roweru (wyścigi, rekreacja czy wycieczki) i pomiar anatomiczny, pozwalają określić mniej-więcej w jakiej pozycji będziemy siedzieć na rowerze. Ja zdecydowałem się w pierwszej kolejności przystosować mój rower startowy – zeszłoroczny Trek Superfly 9.8. Pierwszym elementem było właściwe ustawienie bloków w butach rowerowych. Wpinane systemy pedałów posiadają już luz roboczy. Dzięki temu nie determinują w 100% położenia stopy, jednakże zakres ten jest w nich znacznie ograniczony. Ja zdecydowałem się również na dopasowanie moich nowych butów – Bontrager Cambion. W tym celu dokonany został pomiar kształtu podbicia śródstopia (coś jak badanie płaskostopia) i dobór właściwej wkładki. Okazało się, że jestem na granicy środkowego i najwyższego podbicia (wkładek niebieskich i żółtych). Razem z Danielem zdecydowaliśmy się wybrać niebieską – najwyższą wkładkę. Kolejnym etapem jest dobranie szerokości siodełka. O fittingu już fullsizeoutput_725wcześniej coś-niecoś wiedziałem, dlatego już przy zakupie roweru skorzystałem z oferty Bontragera dotyczącego kanap. Firma ta posiada szerokie spektrum siodełek – dzięki czemu od dawna jeździłem na właściwej dla siebie szerokości. Pomiar ten jest niczym innym jak doborem siedziska do roweru (szosa, MTB, trekking itp.) i – co ważniejsze – rozstawu kości kulszowych. Tyle z pomiarów „na sucho” czas wsiąść na rower…

Krok III – bieżąca korekcja pozycji

fullsizeoutput_728Niestety w bielskim sklepie nie ma możliwości ustawiania rowerzysty bezpośrednio na rowerze MTB dlatego wszystkie długości, odległości czy kąty mojego sprzętu zostały przeniesione na maszynę fitterską i to na niej odbywały się wszystkie dalsze pomiary. Daniel oznaczył newralgiczne punkty mojego ciała i rozstawił lasery. Po każdych kilkudziesięciu przekręcaniach korby mających na celu swobodne ustawienie się na siodle następuje pomiar. Ciężko mi nawet wchodzić w szczegóły, bo podczas fittingu występowało tych pomiarów tyle, że nie byłem w stanie nadążyć z ich kodowaniem. Generalnie pozycja na rowerze zmieniała się kilkanaście razy. Zmieniana była zarówno wysokość, offset jak i kąt nachylenia siodła i obracane bloki w pedałach. Po każdej zmianie Daniel szczegółowo obserwował i na nowo mierzył jak zmiany wpływają na moje zachowaniefullsizeoutput_729 na rowerze. W przypadku fittingu MTB dopasowaniu podlega – póki co – tylko dolna część ciała. Gdybym personalizował rower szosowy dodatkowym korektom poddana by była kierownica (nachylenie klamek, długość i kąt mostka czy wysokość zamontowania kierownicy). Cała procedura jest dosyć czasochłonna i bezproblemowo można w jej trakcie napić się kawy 😉

Krok IV – próba w naturze i Bontrager guarantee

DSC_2862Chyba nie można wymarzyć sobie lepszych warunków do testu, niż te które miałem ja – (prawie) cały na biało 😉 Fitting odbywał się przed zawodami. Zawodami, dla mnie, absolutnie treningowymi – więc ew. postój i drobna korekta, nie wiązałaby się z bolesną stratą… a problemy z jakimi spotykamy się przy dużej i długiej intensywności jak na wyścigu, są zupełnie inne, niż na nawet najcięższych treningach. Zawody te dodatkowo poprzedziłem wizytą na ścieżkach Enduro Trails na Szyndzielni. To co budziło mój niepokój, to praktycznie od samego początku czułem wkładki w butach. Początkowo przypisywałem to potrzebie przyzwyczajenia stopy do nowego podparcia… cóż – takie podejście okazało się zgubne. Niebieskie wkładki posiadają zbyt wysokie podbicie, a stan stóp po przejechaniu Force Maraton MTB w Orzeszu zakończyłem z takim bólem, jakiego w życiu nie doświadczyłem w tej części ciała. Niestety nie obyło się bez rewizyty w Trek Bielsko-Biała i wykorzystaniu tego co w ofercie Trek Precision Fit jest najpiękniejsze i najbardziej uczciwe… wszelkie koszty jakie wiążą się ze zmianą w wyposażeniu roweru obejmuje Bontrager guarantee. Bontrager guarantee to nic innego jak „satysfakcja gwarantowana, albo zwrot pieniędzy”. Od dnia zakupu dowolnego sprzętu z logo amerykańskiego producenta masz 30 dni na ewentualny zwrot… i nie na takich zasadach jak w przypadku sklepów internetowych – kurtkę, buty, mostek czy siodło możesz zabrać w teren i sprawdzić w naturze jak się sprawdza dany element, a jeśli będziesz niezadowolony – możesz go zwrócić. Bontrager jest przekonany o najwyższej jakości swoich produktów – a ja podzielam ten entuzjazm 🙂 W tym przypadku musiałem wymienić wkładki niebieskie na żółte i zapomnieć, że w ogóle był w tym temacie problem.

MARCIN

PS. Jeśli chodzi o ustawienie roweru – okazało się genialne! Pierwszy raz usiadłem na rower i nie musiałem zmieniać niczego… nawet o milimetr! Ustawienie okazało się trafione idealnie zarówno na stromym podjeździe zielonym szlakiem na Szyndzielnię, technicznych singlach Enduro Trails jak i na płaskim i niedającym wytchnienia nogom maratonie 🙂 Dzięki Daniel i ekipa Trek Bielsko-Biała za świetną robotę 👌

4 Komentarze Dodaj własny

  1. Wszystko brzmi dość skomplikowanie, ale pewnie takie nie jest. Artykuł już jakoś mi rozjaśnił niektóre pojęcia 🙂

    Polubienie

    1. cykloviewer pisze:

      Myślę, że jest skomplikowane… ale dla fittera. Sam zainteresowany tylko siedzi i kręci 😉

      Polubienie

  2. Tak to sprawnie ująłeś, że w tym przypadku „zaszufladkowanie” przez fittera nie ma negatywnego wydźwięku 😀

    Polubienie

    1. cykloviewer pisze:

      Bardzo się cieszę, że tak to odebrałeś – taki właśnie miałem zamiar, żeby nie „brzmiało” to negatywnie 🙂

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s