Force Maraton MTB Orzesze 2017 – relacja z imprezy

dnia

Pierwszy start tego sezonu już za mną. Impreza w Orzeszu była w pewnym sensie przełomowa – to pierwszy start do którego przygotowywałem się z pomiarem mocy.   To również pierwszy maraton w grupie TAURUS30 Cyclig Team. Ostatnią nowością była jazda na moim zeszłorocznym Treku Superfly w ostatnich dniach fitowanym przez Daniela z ekipy Trek Bielsko-Biała.

DSC_2789Sam moment startu był dla mnie problematyczny – kiedy przybyłem na kreskę okazało się, że tłok jest niemiłosierny, dlaczego – o tym później) i zaczynałem gdzieś daleko i dodatkowo na poboczu. Trasa po starcie mocno się zawężyła i prowadziła po dwóch równoległych betonowych „pasach” oddzielonych gruntem, co znacznie utrudniało wyprzedzenie osób, które na starcie zdecydowanie nie powinny ustawiać się w pierwszych liniach. Początek trasy nie sprzyjał rozładowaniu się tłumu, ale kultura zawodników – przynajmniej w mojej okolicy – nie doprowadzała do stresujących/niebezpiecznych sytuacji. Obyło się bez zajeżdżania i przepychania. Pierwsze okrążenie spędziłem na doganianiu osób z podobnym tempem do mojego. Zdecydowaną większość z 30 minut spędziłem na solowych pościgach, na krótko łapiąc oddech u kogoś na kole. Kiedy na drugim kółku dotarłem do grupy z „moim tempem”, absolutnym zaskoczeniem był kompletny brak współpracy. Kilkanaście osób wiozło się na kole dwóch, trzech osób na zmianę ciągnących cały pociąg. Rozumiem, że pojedyncze jednostki mogły się znaleźć w takiej grupie zupełnie przypadkowo i ciągły się w ogonie ostatkiem sił, ale nie cały pociąg… najgorsze jest to, że nawet zachęcenie do jazdy na zmiany niewiele dało. Praktycznie dwa okrążenia razem z dwoma zawodnikami SCS OSOZ RACING TEAM, Danielem z GOMOLA TRANS AIRCO i Bartoszem Fetlerem w miarę solidarnie pracowaliśmy nad podkręceniem tempa. Do mety dojechaliśmy praktycznie w jednym czasie – jedynie Adamowi z SCS OSOZ RACING TEAM udało się na kilka kilometrów przed metą, wypracować kilkanaście sekund przewagi, które dowiózł do mety. Finisz mocno mnie zaskoczył… i wydaje mi się, że nie tylko mnie. Kiedy zobaczyłem punkt pomiaru czasu oznaczający zjazd na dojazdówkę do mety, zauważyłem stagnację w tempie przeciwników. Delikatnie podkręciłem tempo, mając bardziej na celu kontrolę rywali, domyślając się, że nie dam rady pociągnąć na maksa tych ostatnich ~500m. Taktyka okazała się DSC_3234skuteczna. Kiedy dotarliśmy na właściwą metę nie pozwoliłem się nikomu wyprzedzić
mijając dodatkowo Mateusza z TREK – VELONEWS.PL (któremu, wnioskując po tempie przed metą i końcowej pozycji, coś się musiało przydarzyć na trasie). Ostatecznie skończyłem wyścig na 14 miejscu OPEN ze stratą 12 minut do zwycięzcy i na 8 w mojej kategorii wiekowej.

DSC_2862Jeśli chodzi o samą organizację. Wyścig odbywał się na dwóch dystansach – Maraton (4x16km) oraz Mini Maraton (2x16km). Założenie było takie, że o godzinie 12:00 startuje dystans główny, natomiast pięć minut później na trasę wyruszą miniacy. Rozdzielenie dystansów miało na celu rozładowanie tłoku na starcie – idea szczytna… ale jak zwykle zawiedli ludzie. Fakt – start musiał zostać przesunięty, ze względu na ilość chętnych, ale to nie tłumaczy zawodników którzy startowali na krótkim dystansie, z ustawiania się równolegle z dystansem długim. Założenie organizatora wzięło w łeb, bo jak widać baranów nie brakuje. Niestety – to jest wada polskich maratonów, które nie posiadają zamkniętych sektorów startowych. Sama trasa – ciekawa. Nie znam okolicy i nie wiem czy dało się więcej wycisnąć z tego terenu, ale jako przyjezdny zdecydowanie nie mogłem się nudzić. Pętla w znakomitej większości przebiegała po drogach leśnych – nie tylko po szerokich szutrach, ale również po ciekawych singlach (w dół, górę i po płaskim). Przewyższenia nie powalały – 200m na jednej pętli, ale jak na pierwszy start sezonu w zupełności wystarczyły… zresztą nie wiem co by się stało gdyby pojawiły się większe nachylenia (szczególnie w dół). Kolarska brać, DSC_3174która na pierwszych okrążeniach jechała w mojej okolicy pięknie przygotowała się kondycyjnie, ale w technice widać zdecydowane braki. Niestety, nawet na łatwych sekcjach technicznych, widać było problemy z równowagą w koleinach, z balansem ciała w szykanach czy umiejętnością pokonywania szybkich zakrętów z wykorzystaniem band. Impreza fajna i jeśli odbędzie się w przyszłym roku, na pewno będę o niej pamiętał.

Marcin

7 Komentarzy Dodaj własny

  1. tom gta pisze:

    Ładnie ciągnąłeś. Przyznać muszę, że chyba byłeś najmocniejszy z całego pociągu. Ja niestety trochę się wiozłem, ale jechałem z uszkodzonym kołem i „półkapciem”. Tuż przed metą po kolejnych problemach i tak odpadłem. Pzdr

    Polubione przez 1 osoba

    1. cykloviewer pisze:

      Każdy z osób o których wspomniałem miał swoje mocniejsze chwile i ciężko wyróżnić jednego z nich 🙂 a finisz to często kwestia szczęścia i fizycznych predyspozycji 😉 Szkoda, że maraton z problemami – sam nie lubię jak sprzętowo coś idzie nie tak… następnym razem Ty będziesz ciągnąć 😉 pozdrawiam!

      Polubienie

  2. O jaki fajny rower 🙂 Dzięki za wspólna jazdę. Mi trochę brakowało zębatek w korbie(miałem 32z), żeby pociś na tych długich prostych szutrach. Koniec też mnie trochę zaskoczył. Na tym asfalcie nagle wszyscy zwolnili, dopiero kilka metrów przed metą był ogień.

    Z tego co zauważyłem miałeś chyba jakieś problemy z siodełkiem.

    Polubione przez 1 osoba

    1. cykloviewer pisze:

      Nie było widać, żeby brakowało… pewnie nadrabiałeś kadencją 😉 ale faktycznie 32 to trochę mało – ja mam 34 i nie ukrywam, że na takie trasy przydałoby się mieć 36. Siodło? Nie. Buty. Na zbyt mocno wyprofilowane wkładki zdecydowałem się przy fittingu i myślałem, że mi nogi odpadną.

      Polubienie

  3. Rzeczywiście, z tego co czytam tutaj organizacja nie była na najwyższym poziomie. Może do przyszłego roku wymyślą coś, co będzie lepiej działało 🙂

    Polubienie

    1. cykloviewer pisze:

      Organizacja przed startem – porażka… sam wyścig bez żadnych zastrzeżeń 🙂 spoko oznakowanie trasy, bufet co 16km ;D, trasa tylko minimalnie prowadzona po drogach publicznych… dobry początek do fajnej, cyklicznej imprezy 🙂

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s