Okulary nie tylko dla okularnika – w praktyce.

dnia

Wybór okularów w przypadku rowerzysty jest prosty – znajdujesz najbliższy sklep z dystrybucją Oakleya i wychodzisz z parą nowych oksów. Dzięki temu masz gwarancję produktu z najwyższej półki… ale co zrobić jak np. nie chcesz lub nie możesz wydać, minimum, 500zł?

Gdyby to było takie proste…

9843393_origJestem typem faceta, który lubi wyglądać dobrze… szczególnie na rowerze, więc nie miałbym oporów przed kupnem Oakleya. Jednakże jestem przypadkiem w którym 500 czy 1000 złotych do dopiero początek w przypadku tej marki. Kiedy wybrałem się do najbliższego salonu optycznego oferującego tę jedyną właściwą dla kolarza 😉 markę, okazało się, że zamiast minimum 800 zł (500 za oprawki ze szkłami przeciwsłonecznymi + ok. 300 za szkła neutralne/rozjaśniające) rachunek w moim przypadku będzie trzykrotnie wyższy… i to nie dlatego, że jestem rozpuszczony jak dziadowski bicz ;). Jestem astygmatykiem i potrzebuję szkieł korekcyjnych, które w przypadku Oakley kosztują ok. 1000 zł za komplet + drugie tyle na soczewki rozjaśniające/neutralne + 400 zł za podstawowe oprawki (tańsze, bo bez szkieł). To wszystko daje na okrągło jakieś 2400 zł. Mam co prawda alternatywę – mogę jeszcze zamówić korekcyjne szkła fotochromatyczne za 1600 zł (+ oprawki) i mieć kwestę pogody z głowy, ale powiem szczerze – wolę lepiej (IMHO) wydać 2 tysie. Właśnie z tego powodu stwierdziłem, że trzeba znaleźć jakąś bardziej przystępną cenowo alternatywę… 

Tańsza alternatywa

2720706_origPo przeszukaniu Internetu znalazłem firmę Goggle. Marka ta posiada w swojej ofercie okulary sportowe z wkładką korekcyjną. Wzorów tego typu jest przynajmniej kilka – ja zdecydowałem się na model dumnie noszący numer 865 – marketingowcy mogliby się bardziej wykazać i, mimo wielu oferowanych wzorów, jakoś je nazwać, bo tak to oferta firmy wygląda jak chiński katalog ram 😉 Oprawki wraz ze szkłami przeciwsłonecznymi opalizującymi (lustrzanki), szkłami rozjaśniającymi (żółtymi) oraz neutralnymi kosztują całe 190 zł. Wszystkie szkła posiadają filtr UV400 zabezpieczający przed promieniowaniem UVA i UVB. Żadne z nich nie posiadają jednak polaryzacji. Wprawienie u optyka soczewek korekcyjnych do ramki to ok. 200 zł (przy jakiejś umiarkowanej jakości antyrefleksie), więc w cenie samych oprawek Oakleya otrzymujemy cały komplet Goggla. Nie będę tutaj wchodził w szczegóły porównywania jakości – bo jakby nie było, Oakley jest klasą samą w sobie, ale jak widać cena jest nieporównywalna.  Nie ukrywam, że rozwiązanie z wkładką jest również dosyć toporne, ale dla kogoś, kto nie chce wydawać fortuny na kolejne odcienie soczewek, wydaje się być jedynym sensownym. 

Pierwszy kontakt

8181510_orig.jpgKonstrukcja okularów jest banalna – w oprawce znajdują się podcięcia, w które zatrzaskuje się dodatkowa ramka ze szkłami korekcyjnymi. Zanim się jednak zdecydujesz na takie okulary skonsultuj ze swoim optykiem, czy Twoja wada wzroku pozwoli na stworzenie szkieł o dużej krzywiźnie soczewki. W moim przypadku podobno musieli się nagimnastykować, ale dali radę. Jakościowo wyglądają solidnie. Nie ma na nich absolutnie żadnych ostrych krawędzi, które w jakichkolwiek okolicznościach mogłyby drażnić skórę czy ją skaleczyć. Możliwości regulacji zauszników ograniczone są w zasadzie do minimum i umożliwiają kształtowanie zauszników tylko dopasowując je do owalu głowy (nie ma możliwości zawijać ich za ucho). Dzięki regulowanemu noskowi możemy w szerokim stopniu dostosować odległość przylegania oprawki. Być może wydaje się to zbędne, ale pamiętajmy, że przed oczami mamy dwa komplety soczewek, w tym  jedne (korekcyjne) umiejscowione znacznie bliżej niż klasyczne. Dzięki „noskowi” nie mamy najmniejszego problemu żeby np. oddalić okulary od nosa, żeby zapobiec ocieraniu rzęs o szkła. Co do kształtu samych oprawek, to może nie powalają polotem, ale na pewno nie można powiedzieć, że są brzydkie – ale to jest jednak w dużym stopniu kwestia gustu. Dołączone do zestawu półsztywne etui, wyposażone jest w przekładkę przeznaczoną na bezpieczne schowanie niezamontowanych soczewek, dzięki czemu całość świetnie jest przygotowana do transportu np. w torbie z ciuchami rowerowymi.

Goggle w praktyce

2612891_orig.jpgOakley chwali się, że ich soczewki przy normalnym użytkowaniu są wręcz niezniszczalne. Niestety ten warunek zdecydowanie nie dotyczy produktu marki Goggle. O ile same oprawki nie noszą większych śladów zużycia, o tyle półtora sezonu intensywnego używania odcisnęło solidne piętno na soczewkach. Rysy szczególnie widoczne są na soczewkach opalizujących, ale, całe szczęście, dotyczy to przede wszystkim aspektu estetycznego – komfort patrzenia znacznie nie ucierpiał. Pozostałe – rzadziej używane soczewki, posiadają drobne rysy niewidoczne na pierwszy rzut oka. Zaznaczę też, że nie jestem pedantem jeśli chodzi o utrzymywanie czystości szmatek, którymi czyszczę okulary, a to zdecydowanie przekłada się na szybsze zużycie szkieł. Jestem pewien, że jeśli ktoś przykłada większą dyscyplinę do czyszczenia szkieł, to znacznie wydłuży ich żywotność. System wymiany soczewek, z czasem, w minimalny sposób uległ zużyciu. Nowe okulary z wyraźnym oporem przyjmowały wkładane szkła – z czasem opór ten stał się słabszy, jednak nie ma to żadnego przełożenia na pewność trzymania szkieł. Wydaje się to być naturalnym dotarciem się oprawek i szkieł. Odnośnie samych oprawek – jako osoba od nastu lat używająca okularów, zużyłem niejedną oprawkę i wiem jakie mogą być bolączki oprawek okularowych. W przypadku Googli nie jestem w stanie wymienić żadnych. Jakość wykonania jest na naprawdę na wysokim poziomie. Nie ma mowy o wykręcających się śrubkach czy skrzypiących zawiasach – wszystko opiera się upływającemu czasowi. Dodatkowa wkładka na szkła korekcyjne również nie sprawia większych problemów. Nie dotyczy jej również kwestia jakiegokolwiek porysowania. Tutaj szkodę możemy zrobić tylko my sami, bo wewnętrzne szkła są skutecznie schowane przed ew. zabrudzeniem. Wkładkę zakłada się bezproblemowo również po dłuższym okresie użytkowania. Oprawki na nosie „siedzą” poprawnie, mając lekką tendencję do zsuwania się podczas długich zjazdów. Zsuwanie to jednak nie jest na tyle duże, żeby okulary zaczęły przeszkadzać podczas jazdy, czy żeby odnosiło się wrażenie, że spadną. Wyraźnie czuć, że delikatnie przesuwają się o kilka milimetrów i się zatrzymują – nie zjeżdżają dalej. Sytuacja poprawia się kiedy na głowę założymy coś cieplejszego – czapka zasłaniająca uszy lub kominiarka, na którą założymy okulary, zdecydowanie poprawia tarcie zauszników i okulary siedzą na nosie znacznie pewniej. Zimą bardzo ważnym parametrem jest parowanie. Niestety i pod tym względem soczewki od Goggle ustępują najlepszym z branży. Nie posiadają żadnej powłoki, która zapewnia rozwiązanie problemu parowania, przez co kiedy założymy kominiarkę na nos, tylko kwestią czasu jest zobaczenie przed oczami mgły. 

Ocena końcowa

4863027_orig.jpgOgólnie rzecz ujmując, okulary te przekonują przede wszystkim ceną. Jakość wykonania samych oprawek jest na całkiem niezłym poziomie, ale to nie one w okularach są najistotniejsze. Szkła są. I w zasadzie tyle. Bo bądźmy szczerzy – posiadanie filtrów UV nie jest żadną wartością dodaną, a absolutnym minimum. Trwałość samych soczewek jest na poziomie zadowalającym – miewałem gorsze, które już przy pierwszym czyszczeniu potrafiły się porysować. W przypadku okularów Goggle czyszczenie dopiero po pewnym czasie zaczyna niszczyć zewnętrzną powłokę. Naprawdę dobrej jakości jest etui dołączone do zestawu – zarówno pod kątem estetyki jak i funkcjonalności. Czy jestem gotów polecić ten produkt? Zdecydowanie tak – za taką cenę (w sumie 390zł) otrzymujemy okulary, które, jeśli zużyjemy nawet w jeden sezon, nie będziemy mieli problemów zastąpić zupełnie nowymi. Wtedy koszt wymiany to 190 zł ponieważ szkła korekcyjne zostają nam „na wieki”. Myślę, że najlepiej obrazuje to fakt, że do białych dokupiłem sobie również czarną oprawkę, która dużo lepiej pasuje do ciemnych kasków 😉

Marcin

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s