Kilka słów o Single Track pod Smrekiem.

4904290_origO tym bajecznym, z perspektywy rowerzysty, miejscu, ulokowanym na granicy Czech i Polski powiedziane i napisane zostało wiele. Nie byłbym jednak sobą, gdybym i ja nie dorzucił swoich paru groszy.
Odkąd w 2012 roku po raz pierwszy zawitałem na singlach, od razu się w nich zakochałem. Miejsce stworzone dla rowerzystów, przez rowerzystów (tak mi się przynajmniej wydaję – innego sensu w tym nie widzę 😉 ). Takie wesołe miasteczko dla fanów MTB. Myślę, że porównanie do wesołego miasteczka jest zdecydowanie na miejscu, ponieważ kiedy tylko weźmiemy do ręki mapę tras, stajemy dokładnie przed takim samym dylematem jaki ma nastolatek w lunaparku: „gdzie jechać najpierw!?”. Trasy podzielone są na cztery stopnie trudności – zielony, niebieski, czerwony i czarny. Szanując Wasz czas pozwolę sobie skrócić opis dwóch pierwszych do zamknięcia ich w słowie „rodzinne”, a mój tekst dotyczyć będzie ścieżek czerwonych i czarnych 😉

Kolorystyka oznakowania tras, mimo, że analogiczna do narciarskich, nie jest kategoryzowana przez pryzmat nachylenia terenu. To nie ta bajka. Tutaj nachylenie maksymalne na trasie czarnej nie przekracza, tak na oko, 5%. DCIM101GOPROG0318359.Poziom trudności nie wynika ze stromizn i karkołomnych zjazdów. To jest miejsce do „robienia” techniki. Do łapania flow. Do nauczenia się „czucia roweru” i pogłębiania go. Ktoś kto nigdy nie jeździł na rowerze po górach i/lub singlach, na czarnym szlaku po prostu nie będzie miał flow ale dalej będzie bezpieczny (w przeciwieństwie do narciarstwa, gdzie wizyta niedoświadczonego narciarza na czarnym szlaku może skończyć się na OIOM-ie).

Co ze sobą zabrać

DCIM101GOPROG0548995.

Cieszę się, że zanim usłyszałem o singlach, najpierw je odwiedziłem. Czytając branżówkę rowerową odnoszę wrażenie, że na tego typu trasy najlepiej nadają się rowery z pełną amortyzacją, do tego z większym skokiem. Nic bardziej mylnego. Najlepszym rowerem jest Hardtail 29” ew. full ale ze skokiem maksymalnie 100mm… ale to nie oznacza, że nie macie po co się tam wybierać ze swoim zawieszonym ścieżkowcem albo endurówką. Jedźcie i bawcie się, bo gwarantuję, że też będzie super! Po prostu, moim zdaniem, to rowery do ścigania w takich miejscach sprawdzają się najlepiej, bo najlepiej je czuć. Ja określam to mianem „responsywności” roweru. Im rower bardziej responsywny, tym lepiej go czuć, np. w bandach czy na szykanach, a im lepiej go czuć, tym zabawa robi się lepsza. Rower zawieszony, nawet najlepszy, przy pracującym zawieszeniu będzie stawać się bardziej obojętny – pływający przy dociążaniu, bo jakby nie było, został stworzony do tego, aby odizolować nas od podłoża. Jak do tej świetnej zabawy się przygotować? Oprócz zabrania roweru i kasku nie trzeba robić niczego. Jeśli jednak chcecie odrobić jakąś „pracę domową”, to możecie odwiedzić najbliższy pump track. Umiejętność płynnego pompowania zdecydowanie się przydaje.

Czas ruszyć na szlak

DCIM101GOPROG0528869.

Ja zaczynam w Świeradowie zgodnie z pewnym schematem. Pierwszy dzień wieczorem, po przyjeździe na miejsce, to Zajęcznik, drugi to „hulaj dusza, piekła nie ma”, a trzeciego jadę tam na co nogi jeszcze pozwalają… Nie wskażę wam właściwej ścieżki objazdu, bo nie uważam, żeby takowa istniała. Start w dowolnym miejscu gwarantuje świetną zabawę. Trasy są świetnie oznakowane, tak, że trudno się zgubić. W lesie jest to praktycznie niemożliwe bo charakterystyka ścieżki – jednokierunkowy pas o szerokości nieprzekraczającej jednego metra – zdecydowanie odznacza

DCIM101GOPROG0328433.

się na tle naturalnych leśnych szlaków.  Trasy dojazdowe, które występują w miejscach gdzie niemożliwym jest poprowadzenie singlów również posiadają charakterystyczne tabliczki kierunkowe. Trasy poprzecinane są również skrótami umożliwiającymi szybsze opuszczenie singlów w razie ew. wypadku, defektu czy zmęczenia. W tym roku pierwszy raz udało mi się spotkać tabliczkę „objazd” spowodowaną pracami leśnymi. Niestety kiedy podążyłem we wskazanym kierunku znalazłem się przy asfaltowej drodze gdzie kompletnie nie było kontynuacji objazdu :(. Na szlaku, co jakiś czas możemy spotkać punkty gastronomiczne w których można uzupełnić braki w nawodnieniu czy energii. Poza knajpami możemy pokusić się również o testowanie rowerów, bo pod Smrekiem znajduje się kilka centrów rowerowych.  Informacja dla tych co obawiają się zgubić – w internecie dostępne są mapy, które można wydrukować i zabrać ze sobą, ale nie jest to konieczne, bo na ścieżkach, co kawałek można znaleźć duże mapy podobne do tych lokowanych w górach przez PTTK. Wracając do samych tras… wiją się na zboczach gór w górę i dół, co w połączeniu z niewielkimi nachyleniami powoduje, że nasze nogi – jeśli tylko chcemy i mamy ku temu predyspozycje – mogą pracować praktycznie bez przerwy, a szybkość przejazdu zależy wyłącznie od naszych umiejętności i kondycji. Ścieżki prowadzą nie tylko lasami, ale co kawałek prowadzą przez polany odsłaniając piękne panoramy. Nic tylko korzystać, bawić się i trenować ale przede wszystkim szanować bo to wszystko dostajemy za darmo!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s