Creme de la creme czyli Klimczok, Skrzyczne, Klimczok…

dnia

Suche liczby tej trasy prezentują się następująco: dystans – 50 km, przewyższenia 2300 m. Szału nie ma, ale rzeczywistość jest troszeczkę inna.. Kondycyjnie oceniam tą trasę7230_orig
na 7,5/10 technicznie 9/10. Ja tą trasę zaczynam w Wapienicy, ale zacząć ją można w zasadzie w każdym miejscu z którego jest możliwość dostać się na Klimczok. Wapienica jest spoko, bo ma parking który graniczy z lasem – takim z którego można się dostać wszędzie 😀 W tym przypadku jednak niekoniecznie korzystamy z bliskości tego lasu i wyskakujemy na asfalt (wiem, wiem – kiepski początek, ale cóż począć) i kierujemy się na skrzyżowaniu w prawo (do góry). 

Z „dobrodziejstw” cywilizacji w postaci utwardzonej drogi korzystamy przez jakieś 750 m, po tym dystansie odnajdujemy szlaban po prawej i „wskakujemy” na szutrówkę. Na pierwszym rozwidleniu w lewo, następnie na placu 7781686_origdrwali również w lewo, początek idealny żeby rozkręcić nogę góra/dół. Jadąc ciągle drogą techniczną docieramy do Dębowca (polecam obejrzeć „dumę” Bielska-Białej – wyciąg narciarski ! Jedyny taki naśnieżany wodą pitną 🙂 Z Dębowca mamy dwie możliwości – Ci o twardszych łydach zaczynają zielonym, Ci o mniej twardych czerwonym – osobiście wszystkim polecam czerwony, bo dalej jest jeszcze co jechać, a i tak te szlaki się przecinają. A później żeby nie jeździć tą samą drogą, zielonym się przyjemniej zjeżdża. Docieramy na Szyndzielnię na którą można wjechać stokiem (panorama na Bielsko) i obok Schroniska (przy którym jest nowo 8160949_orig„powstała”, przez karcz, panorama na Bystrą). My kierujemy się dalej szlakiem żółtym – na Klimczok. Końcowy podjazd na najwyżej usytuowany punkt leżący w granicach miasta Bielska-Białej jest sprawdzianem umiejętności technicznych – ostatni podjazd nie jest wybitnie stromy, ale duża ilość luźnych kamieni znacznie utrudnia swobodny wjazd.

8731266_orig
976928_origDo samego Białego Krzyża (przełęczy Salmopol) jedziemy czerwonym szlakiem. Kolejnym konkretnym sprawdzianem siły i umiejętności technicznych jest podjazd pod szczyt Hyrca – osobiście widziałem tylko jedną osobę która to podjechała, a o niewielu słyszałem, że to zrobili, więc istnieje duże prawdopodobieństwo, że czeka Was butowanie (ok. 100 konkretnego podejścia) – jest to pierwsze z dwóch miejsc na tej trasie których normalny śmiertelnik – czyli ktoś, komu nie płacą za to, że jeździ na rowerze – podjechać nie ma prawa. Jadąc tym szlakiem polecam patrzeć w prawo – przy dobrej przejrzystości powietrza czeka was bajeczny widok „morza” szczytów okolicznych gór, a kiedy dojedziemy do Grabowej – w lewo na piękną panoramę Malinowskiej Skały i Skrzycznego. Coś pięknego! Czerwony interwałowo prowadzi do Salmopolu, przejeżdżamy przez skrzyżowanie z asfaltem i mamy wybór – albo kontynuujemy jazdę czerwonym (czeka nas przejazd przez Malinów – smaczek MTB, przejazd po litej skale ze zdjęcia obok) ale okupiony mocnym podjazdem. Ci którzy wybiorą szeroką szutrówkę prowadzącą od parkingu na Salmopolu doświadczą bajecznych widoków na Wisłę i panoramę gór. 
Kiedy już napatrzymy się na widok jedziemy w kierunku schroniska stokiem w dół, i kiedy skończy się kolejka, skręcamy w czerwony szlak w prawo. Tutaj zaczyna się pierwszy odcinek który może dać się we znaki tym którzy są na bakier z górami. Zjazd jest kamienisty i względnie stromy. Czerwony szlak po paruset metrach odbija w prawo i przechodzi w GENIALNY singiel po korzeniach. Singiel jest tak techniczny, że pokonać go bez podpórki jest mega wyzwaniem – coś pięknego, można go katować do upadłego! Niestety nie jest przesadnie długi… Po uporaniu się z singlem jest zmarszczka w górę i zaczyna się zjazd do Karkoszczonki – jak tylko zaczyna się robić stromo, a nie lubicie jazdy po telewizorach, uciekajcie w lewo, jest tam pseudo singiel, ścieżka bardziej techniczna (niestety nie ciągnie się do samej przełęczy więc jazda po szutrze gruboziarnistym nieunikniona). Jedziemy dalej czerwonym, który względem szutru „ucieka w prawo”. Szutrem też można jechać (wybiorą go spalacze, bo początek to konkretna sztajfa), ale szkoda na niego czasu bo ominie nas fajny singiel, który zdecydowanie można pokonać „w siodle” będąc słabszym zarówno technicznie i kondycyjnie.

Jedną i drugą drogą dotrzemy do Malinowskiej Skały – 935311_origjadący szutrówką muszą dotrzeć do szlaku zielonego, na którym czeka ich podjazd. Z Malinowskiej Skały czeka Was techniczny zjazd – rozglądajcie się dobrze, ja osobiście jestem w stanie zjechać jedynie tą najbardziej krętą ścieżką. Do samego Skrzycznego prowadzi już szeroka pofałdowana Kopą Skrzyczeńską oraz Małym Skrzycznym szeroki szlak z kałużami wiecznego błota.. Trasa nie jest trudna technicznie ale za to bajeczna widokowo. Widać z niej dokładnie cel naszej podróży w postaci masztu na Skrzycznem, po prawej panoramę na okoliczne osady, a po lewej zaczyna się prezentować droga powrotna przez Klimczok 😉

3884862_origKiedy już dotrzemy na Skrzyczne, zrobimy serię pamiątkowych zdjęć, uzupełnimy zapasy – w sensie odprawimy koncelebrę kolarstwa górskiego możemy zacząć rozglądać się za szlakami zielonym i niebieskim w kierunku Szczyrku. Gratka dla fanów enduro, ale i na zwykłym HT można się nieźle zabawić. Zjazd do którego mam niebywały szacunek – moja skuteczność na nim wynosi jakieś 50% – nie, nie zjazdu bez podpórki, bo zawsze muszę gdzieś sprowadzać rower. 50 to procent w jakim się na nim wywracam chcąc pokonać kolejne trudności 😉 Zjazd zdecydowanie nie jest łatwy, ale żaden ze Skrzycznego (w kierunku Szczyrku) nie jest, a na tym można solidnie popracować nad techniką. Kiedy Zielony i niebieski się „rozjeżdżają” wybieramy niebieski i docieramy do centrum Szczyrku. Tutaj czeka nas największe rozczarowanie… żeby dostać się znowu na Klimczok musimy przejechać ok. 2 km asfaltu. W tym celu na głównym skrzyżowaniu w Szczyrku skręcamy w lewo (szlak zielony) i jedziemy cały czas prosto ulicą główną. 

1286442_origPodjazd powoli się rozkręca, a mijając kolejne boczne ulice można się nawet cieszyć, że jedziemy główną… do czasu 🙂 Asfalt przechodzi w płyty a to oznacza, że będzie piekło (przecież już w nogach mamy ok. 1800 m w pionie). Początkowo płyty są umiarkowanie strome, a na chwilę nawet odpuszczają, ale tylko po to, żeby za jakiś czas zrobiło się jeszcze ostrzej. Masakra! Jak ja to podjeżdżam to pociesza mnie myśl, że to już ostatni podjazd tego dnia. Płyty się kończą, my skręcamy w prawo i na nasze nieszczęście, pojawia się taka sztajfa, że trzeba zejść z roweru – niestety to jest ten drugi raz. Za sztajfą jest droga techniczna którą od biedy też możemy dotrzeć na szczyt – ale My nie lubimy autostrad kiedy dostępne są ścieżki (prawda?) więc przy pierwszej okazji odbijamy w lewo na szlak i cieszymy się faktem, że cały czas jesteśmy ponad leśną autostradą 🙂 Kiedy szlak dociera do krzyżówki z niebieskim przeskakujemy właśnie na niego i docieramy do schroniska pod Klimczokiem.

3428743_origOmijamy szczyt prawą stroną, kierując się na Szyndzielnię. Ten kto wcześniej wybrał przejazd przez stok jedzie do schroniska, a kto był przy schronisku jedzie przez stok 😉 Jedni i drudzy kierują się na górną stację kolejki… nie, nie po to żeby kupić bilecik – po to żeby skorzystać z bajecznego singla do którego wjazd znajduje się na lewo od stacji (jak na zdjęciu obok, ale nie w lewo tylko jak będą Was prowadzić szlaki źółty i zielony, tylko wgłąb kadru, wzdłuż osiatkowania). Wjazd ciężko przegapić bo prowadzi do niego rozjeżdżona ścieżka. Singlem dojeżdżamy do przełęczy Dylówki (na której chyba zawsze wieje…). Wskakujemy na szlak zielony i kiedy przez krótki moment po lewej będzie widać panoramę Bielska, skręcamy w lewo i kierujemy się na trawers z bardzo przyjemnym i szybkim singlem. Tym sposobem docieramy do Wapienicy i jadąc drogą techniczną w dół docieramy do szlabanu od którego zaczęliśmy dzisiejszą przygodę na bezdrożu 😉

MARCIN

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s